Strona 2 z 2 PierwszyPierwszy 12
Pokaż wyniki od 21 do 29 z 29

Wątek: Byłam na wycieczce!

  1. #21
    Chustoholiczka
    Dołączył
    Dec 2009
    Miejscowość
    miasto
    Posty
    4,457

    Domyślnie

    jak bylam sama, tzn zanim poznalam drugiego meza, to conajmniej trzy lata z rzedu jezdzilam sama z corka nad morze, zazwyczaj na tydzien.
    Zawsze bralam kuszetke, bo bezpiecznie i spalam z mala. Ale ona juz byla w wersji chodzacej, takze wozek odpadal, pamietam jednak, ze nad samym morzem czasem mi go brakowalo, bo musialam ja nosic, jak chcialam gdzies dalej sie wybrac cos zwiedzic.

  2. #22
    Chusteryczka Awatar Olik
    Dołączył
    Dec 2008
    Miejscowość
    Pomorze Gdańskie
    Posty
    2,421

    Domyślnie

    Ależ ja się też załatwiałam Nela stała obok, ja ją trzymałam za rączkę a sama wisiałam tyłkiem nad kibelkiem (bo nie siadam w pociągu na tych ustrojstwach) A w miejskich kibelkach to i tak miałam młodą na plecach, więc swobodnie siusiałam z nią
    Ostatnio edytowane przez Olik ; 03-06-2010 o 08:54

  3. #23
    Chustodinozaur Awatar panthera
    Dołączył
    Dec 2009
    Miejscowość
    okolice warszawy, później Gdańsk, Wrocław i znów pod Warszawą. aktualnie Gdynia :)
    Posty
    16,608

    Domyślnie

    ja napisałam że sobie nie wyobrażam z dwójka -bo i w domu z nimi zostac cały dzień to jest hardcore...
    po prostu kto nie zna Damiana - nie bedzie wiedział o co chodzi...
    w każdym razie określenie "zywy" to jest najłagodniej jak tylko można....
    wczoraj z nim byłam w CZD - podróż autobusem (Maciuś został z babcią) - masakra ledwo go mogłam utrzymać w miejscu - kopał ludzi (niechcacy oczywiscie)
    kilka razy o mało nie wpadł pod samochód itd...w pociągu było by strasznie.
    o toalecie zapomnieć chyba bym mogła - macka nie postawię (jeszcze nie siedzi nawet)
    a Damiana żadną siłą nie utrzymam w kabinie....
    nie mówiąc juz o bagazy który bym musiała zabrac (kilka ciuchów na zmiane dla siebie damian i Macka (maciek wciąz ulewa, Damian czyms sie zaleje na bank a moze i kogoś) puszkę mleka, termos, kanapki ...chyba plecak ze stelazem...
    Damian 07.01.2005
    Maciek 07.09.2009
    Tomek 17.04.2014

    J15.01.2013 [']

    1% Maciek
    https://subkonta.jim.org/nasze-dzieci/profil?id=778572


    uwaga: znikam na weekendy: odwyk i czas dla rodziny






  4. #24
    Chustofanka Awatar pani_olo
    Dołączył
    May 2010
    Miejscowość
    Warszawa, Bielany
    Posty
    490

    Domyślnie

    No muszę powiedzieć, że taki kawał drogi z dzieckiem to jednak nie byle co My połowę tej trasy robimy jakieś 5 razy do roku, tam i z powrotem (jednak dziadkom też się wnuczka należy) Wózka do pociągu niet, bo i miejsca brak, i rąk. Młoda na plecy, a ogromna waliza do ręki. Teraz już chodząca, więc z toaletą nie ma problemu. A jak jeszcze nie chodziła, to wiązałam ją na brzuchu i sama skorzystać mogłam. Ale bądźmy szczerzy, wersal to nie jest, więc starałam się "trzymać" do końca podróży.
    Mimo wszystko gratuluję odwagi, bo czasem na niezłe przypadki można trafić

  5. #25
    Chustoholiczka Awatar espejo
    Dołączył
    Jun 2009
    Posty
    3,873

    Domyślnie

    Ha! trzeba będzie potrenować przewijanie na stojaka
    Truscaffkowa Marzenka
    starszy i młodszy .... bardzo mi urośli







  6. #26
    Chustopróchno Awatar magnus
    Dołączył
    Jun 2008
    Posty
    10,882

    Domyślnie

    No rewelacja!!! Brawo dziewczęta!!! Super się czyta takie posty, znaczy, że z dzieckiem można wszystko skoro z Gdyni do Krakowa da radę Gratuluję odwagi, ja bym się chyba z Antim nie odważyła, ale to wybitnie ruchliwe i gadatliwe dziecko

  7. #27
    Chusteryczka
    Dołączył
    Jan 2010
    Miejscowość
    Warszawa Bielany
    Posty
    1,830

    Domyślnie

    Podziwiam i zazdraszczam - i wycieczki do Krakowa (dawno nie byłam i się stęskniłam), i odwagi, i w ogóle

  8. #28
    Chustomanka Awatar ann007
    Dołączył
    Jul 2009
    Miejscowość
    okolice Olsztyna
    Posty
    926

    Domyślnie

    Chylę czoła przed pokonaną odległością! Bo ja bym sobie wcześniej wysnuła w myśli widok mojego dziecięcia ryczącego wniebogłosy przez, np. 2 h., bo zasnąć nie może w nowym miejscu I do tego szczęśliwi współpasażerowie
    Podziawiam, dziewczyny, podziwiam. I może się zainspiruję...?
    Ania mama Krzysia (2003), Anielki (2005), Jadzi (2009) oraz Faustyny (2012)

    http://szuflanndia.blogspot.com

  9. #29
    Chustomanka Awatar szokam
    Dołączył
    Feb 2010
    Miejscowość
    Łódź
    Posty
    1,125

    Domyślnie

    ja do rodziców jeżdziłam 3 razy pociągiem z Lodzi do Sz-na a ostatni raz to byłam już w ciąży z kolejnym przewijanie na stojaco lub na siedzeniach, ludzie przeważnie uprzejmie na ten moment ustępowali mi miejsca ale zawsze byłam podróżą umęczona. teraz z dwójką sobie nie wyobrażam, choć chcę z nimi polecieć samolotem do Włoch, ale to o wiele krócej no i stewardessy pomagają.

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •