byłam dziś na spacerze z moimi dziewczynkami. Zanosiło się na deszcz, więc zabrałyśmy parasole. Ale zamiast spodziewanego deszczu nagle zerwała się straszna burza, próba otworzenia parasoli skończyła się natychmiastowym ich połamaniem, Ela zaczęła krzyczeć z przerażenia, złapałam ją mocno za rękę, dobiegłyśmy jakoś do pierwszej klatki schodowej wystraszone i przemoknęte do suchej nitki...
A Gaja nawet się nie obudziła. Strach pomyślec, co by było, gdyby była w wózku!!!
Błogosławiona chwila, gdy dowiedziałam się o chustach![]()




Odpowiedz z cytatem




a waliło piorunami, że ja się bałam...



