No, fakt - wiązanie publiczne łączy się z tym, że można by sprzedawać bilety na ten spektakl (oj, uzbierałoby się na drugą i trzecią chustę z takich biletów pewnie ) Dla mnie "rytuał" zawiązywania chusty jest nieco magiczny, skupiam się całkowicie na tym, żeby wszystko było poprawnie - i udaje się odseparować od ludzi dookoła

To trochę jak z karmieniem piersią w różnych miejscach - skupiam się na tym, że moje dziecko się ma najeść i zupełnie mi stają się obojętne spojrzenia (lub ich brak) innych
Może więc tak spróbuj - całkowite skupienie na dziecku i sobie, reszta świata chwilowo nie istnieje?