mucha, cieszę się że wprawiłam cię w dobry humor
żałuję okrutnie że nie mogliśmy zostać dłużej, jak zaczynaliście grać to pakowaliśmy się już do auta, słyszeliśmy tylko kawałek pierwszego utworu
młodej bardzo się jej podobało na próbie, myślałam że mi z plecaka wyskoczy
wreszcie odkryłam jej muzyczne gusta, wiedziałam że na każdą muzę reaguje tańcem, ale takiej radochy jeszcze nie widziałam

chyba muszę dla niej zamówić płytę ze specjalną dedykacją

no i rzecz jasna podkręcić basy w wieży
za to młodemu koncert owszem, podobał się bardzo do momentu, aż nie poleciały pierwsze dźwięki z głośników, wtedy to stwierdził że go boli głowa, rozpłakał się i poszedł z tatą na gofra
bardziej podobali mu się studenci (hmm, kiedyś pewnie przeżyje bolesne rozczarowanie, że studia nie polegają na przebieraniu się za rycerzy, czarodziejów, muchomory, mumie, smerfy, diabły itp

)
a mnie też pogratulowano dobrego przebrania, w końcu za mamę z dzieckiem byłam przebrana
