ja juz w jakims watku na forum pisałam ze to była pierwsza i ostatnia nowa zara którą zamówiłam...
Jeszcze raz ją dokładnie obejrzałam. Na koniec odkryłam jeszcze jednego babola i to dość wielkiego. Załamać się można.
Ciekawe czy cała ta nowa kolecja jest tak beznadziejnie zrobiona.
mam foganie ma braków - tylko dlaczego ten środek nie jest na swoim miejscu
![]()
Magdalena - jestem chustoholiczką...
To choroba przekazana genetycznie... moja prababcia chustowała, moja babcia motała, moja mama nosiła....
i ja jestem nosicielką...
dziewczyny, z moich doswiadczen wynika, ze jade nie mialy prawie zadnych niedoskonalosci, poza pojedynczymi supelkami.
zary mialy wiecej takich jak to mowicie "baboli"
do typowych niedoskonalosci, ktore nie podlegaly reklamacji nalezaly:
- wystajace nitki (to nie sa przerwane nitki, to po prostu zakonczenie sciegu, nitka mogla byc dluga, ok. 2 - 3 cm)
- supelki
- pogrubione nitki (miejscami nawet nitka mogla miec do 2-3 mm)
podlegaly reklamacji:
- babole na znacznej powierzchni chusty, np. pogrubiala nitka na dlugosci powyzej 15 cm
- dziury
- ewidentne zaciagniecia - czyli pod wystajaca nitka byla dziura
elleville zawsze byly dosc zbitymi chustami, wiec raczej nie bylo mowy o jakimkolwiek rozlazeniu sie materialu - nie mam w tym zakresie zadnych doswiadczen, bo za mojej "kadencji" tego nie bylo, wiec nie wiem, jak to traktuje producent
obecny proces produkcyjny mimo ze maszynowy nadal jest nadzorowany i w pelni obslugiwany przez ludzi. nie jest to taka produkcja jak np. w didku. te maszyny nadal sa dosc prymitywne i raczej wspomagaja prace czlowieka, niz go zastepuja.
przykro mi slyszec, ze ellevill obniza jakoscmam nadzieje, ze to przejsciowe i tylko zbieg okolicznosci.
na temat chust z nowej kolekcji nie moge sie wypowiedziec, bo zadnych nie widzialam ani nie macalam.
jesli macie watpliwosci co do reklamacji mozecie mi tez podeslac fotki, to moge sie wypowiedziec.
niestety nie podlega reklamacji, jesli jest pojedyncze
ale niech sie jeszcze wypowie sprzedawca, u ktorego kupowalas.
a na focie jest blueberry? sliczna!
Coś takiego też mam. Z tym że jest to kilka nitek i o wiele dłuższe. W jednym miejscu po zaciagnięciu jest dziurka. W innym miejscu wyraźnie rozchodzą się nitki. Jutro zrobię fotki i tez poproszę o opinię czy to nadaje się do reklamacji.
Zgrubienia są ale ich nie liczyłam jako wady.
dziewczyny a u kogo kupowalyscie?
bo jesli u benedicte bezposrednio to chetnie rozwieje watpliwosci
ale jesli u ani albo oli, to wolalabym abyscie najpierw z nimi to przeanalizowaly, ok? mysle, ze tak bedzie fair.