znalazlam na SuT przepis na welenke z piekarnikafarbowana farbkami do jajek z dodatkiem octu. Ocet welny nie zniszczy, prawda?
chyba sie pokusze na farbe spozywcza
znalazlam na SuT przepis na welenke z piekarnikafarbowana farbkami do jajek z dodatkiem octu. Ocet welny nie zniszczy, prawda?
chyba sie pokusze na farbe spozywcza
na allegro są barwinki wiltona.
sam ocet nie ale róznie bywa. musi byc taka sama temperatura i zero gwałtownych ruchów. polecam poczytac na forum co nieco
:/
acz dobra wieść jest taka, źe wyjście z tego forum się jednak znalazło. r.i.p.
podepnę się z pytaniem
nati miasteczko z wełną chciałabym odmienić
mam SZARE
ale ta jasna część mnie dobija, jest sina
ciemna część mogłaby zostać ciemna, jasna niechby stała się jakakolwiek inna- czarna najchetnej
i teraz:
czy te chuste mozna odbarwic? przezyje to? i jak to zrobic?
czy nie ma sensu, bedzie poniszczona?
ktora opcja bedzie delikatniejsza, farbnac po calosci czy tylko jedna nitke?
mam prociona czarnego, nada sie?
no pomozcie jak sie pozbyc sinego kolorku, nie po drodze mi z nim a chusta nosi jak marzenie!!
wydaje mi się, że odbarwiać nie ma sensu, bo jasna nitka i tak koloru nie zmieni, a ciemna zblednie. nie mówiąc już o wpływie odbarwiacza na wełnę.
co do samego farbowania - w nati zdaje się, że właśnie jasna nitka jest wełniana? wilton zafarbowałby by tylko ją, ale odradzam, strasznie dużo roboty. może acid dye? ale z nim zupełnie nie mam doświadczenia.
jeśli chodzi o farbowanie procionem - wiem, że u nas chociażby hanti farbowała farbką reaktywną, zagramanicą dziewczyny też to robią. więc jest to możliwe, z tym, że wtedy chwyta bardziej nitka bawełniana, więc znów nie bardzo to, o co Ci chodzi. poza tym wełnę powinno się farbować w środowisku kwaśnym (czyli np. ocet, kwasek cytrynowy), a nie zasadowym (sól+soda). czytałam wypowiedź bardzo doświadczonej w farbowaniu dziewczyny, która jednoznacznie stwierdziła, że takie farbowanie wełnie szkodzi, i nawet jeśli na pierwszy rzut oka chuście nic nie dolega, to ona by tak farbowanej wełny nie kupiła.
dlatego moim zdaniem najlepszym wyjściem byłby acid dye.
Mama Zosi (XII.2008), Drobinki [*] i Maksa (V.2012)
Pochłonęło mnie życie,
więc w wirtualnym niebycie
pozostaję do odwołania.
eh to ja dziękuję za wyczerpującą odpowiedz
i się nie podejmuję
szkoda szmaty
pozostaje szukac rownei nosnej szmaty w weselszym kolorze, a natke wystawic w odpowiednim dziale;]
szkoda, liczylam, ze bede miala zmatke idealna;D
farbować cynobera - zbrodnia! to powinno byc karane:
ale mówię to ja która wczoraj macała te szmate przez godzinę, bo się z nią rozstaje. więc post bardzo emocjonalny jestto jedna z najpiękniejszych chust, jakie znam.
ja bym cynoberka też w życiu nie farbnęła, al głównie dlatego, że bałabym się, ze straci swoje właściwości. ale widziałam gdzieś farbniętego na na NM
mam http://www.naturalmamas.co.uk/forum/...p?t=320&page=6 post 105 i 109