Tak sobie myślę, czy to ja sobie wychowałam takiego małego terrorystę czy Wy też tak macie? Gabi od samego początku chustę kocha, pod jednym warunkiem, że zbyt długo nie stoję w tym samym miejscu nieruchomo ( czyli ok 30 sekund
). Toleruje przystanki jeśli bujam się lub kołyszę, albo kiedy jest wyjątkowo łaskawy, no albo kiedy po prostu zaśnie. W zasadzie tak się do tego przyzwyczaiłam, że nie zwracam nawet na to uwagi i jestem w nieustannym ruchu
, ale tak mnie dzisiaj to uderzyło i zaczęłam się zastanawiać jak bardzo jest to nienormalne
.



, czy to ja sobie wychowałam takiego małego terrorystę czy Wy też tak macie? Gabi od samego początku chustę kocha, pod jednym warunkiem, że zbyt długo nie stoję w tym samym miejscu nieruchomo ( czyli ok 30 sekund
). Toleruje przystanki jeśli bujam się lub kołyszę, albo kiedy jest wyjątkowo łaskawy, no albo kiedy po prostu zaśnie. W zasadzie tak się do tego przyzwyczaiłam, że nie zwracam nawet na to uwagi i jestem w nieustannym ruchu
.
Odpowiedz z cytatem











. Niestety jest w tym ciutkę prawdy, bo przecież chcąc czy nie, my mamuski musimy się podporządkować tym maluchom i dać im wszystko czego od nas potrzebują, nawet gdybyśmy mialy maszerować 100 km. A jak zwał tak zwał... A słodką tresurę chustową i tak kocham, bo jest po prostu śmieszna 