To i ja dzisiaj stałam się posiadaczką Tuli Balboa, jest śliczniutkie
Na szybko ubrałam i pierwsze wrażenia bardzo dobre, no i nareszcie tatuś bez wahania założył również - z chustą mu nie szło i nie zdecydował się na jej używanie

Jedyne co w tej chwili dostrzegłam, to że klamry do regulacji pasów naramiennych mam tuż pod pachami, co mnie uwiera. Ale być może za mocno dociągnęłam - mając przyzwyczajenie chustowe do mocnego dociągania - albo po prostu coś niepoprawnie nakładam, bo męża nie uwierało: klamry miał już za pachami. Chyba, że jest jeszcze jedna opcja - jestem kurdupel
Jutro jeszcze popróbuję.

Jakość wykonania bardzo dobra. Piękne wzory. No i jeden z podstawowych czynników dla których ja się zdecydowałam na Tuli: brak "zbędnych" dodatków jak tysiące guziczków, jakiś wszytych majtek, które ponoć potem straszakom przeszkadzają. Jest prosto a wygodnie i dobrze. Tak właśnie ma być.

Mam nadzieję, że po dłuższym użytkowaniu będę mogła podzielić się jeszcze większą ilością pozytywów.

A Ula - bardzo miła, kontaktowa, tak być powinno. Uwielbiam gdy sprzedawca jest otwarty na kupującego i stara się doradzić.

Pozdrawiam