Laliś,śliczne foty.A za Wami to już się taaaaak stęskniłam!Buuu...
Ależ piękne zdjęciaAldo taki duży
![]()
ChustoHolizm
Zuzia 21.12.2005
Ania 26.06.2008
Mateusz 04.08.2011
Doradca - Partner Akademii Noszenia Dzieci
Lalika, pieknie Wam. My się będziemy lansowac we Włoszech we wrześniuTylko mam nadzieję, że nie bedzie za gorąco i ze Stasiem się nie rozpłyniemy we własnym pocie...Boszsz...ale zatęskniłam za Włochami!!!!!!!!!
Moje skarby:
Ania 13.08.2004
Nina 19.01.2006
Staś 18.03.2009
no i Tomasz - mąż
w piątek wyjeżdżamyzabieramy perłę, cynobera, poucha z chusta.pl i nosidlo doux - doux. urozmaicenie będzie
![]()
Laliko, nie korciło Cię nigdy, żeby tam zamieszkać? Kocham Włochy za widoki i żarcie. A obiadek z tych skromnych, jedyne 20 osób, hę?![]()
jak by nie to ze m ma pewna prace to bym chyba sie przeprowadziła cudnie tam
Żona Damiana. Matka Róży
(28.10.2009), Anieli
(1.03.2011) i Łucji
13.06.2013
Doradca Akademii Noszenia Dzieci
Dziewczyny, żebyście wiedziały ile ja się naszukałam polskich chustomam we Włoszech! A tu taki cudny wątek sam wyskakuje. Szkoda tylko, że zarówno Neapol jak i Bolonia są daleka ode mnie(mieszkam koło Novary). A tak przy okazji: kupujecie chusty i nosidła oraz pieluszki wielorazowe w Polsce czy może się w Makarolandii jakoś zaopatrujecie? Jeśli macie jakieś adresy internetowe, to czy mogłybyście mi je podrzucić? Z góry dziękuję. Ja wykopałam kilka adresów na internecie i znalazłam jedną grupę chustową (włoską) na facebooku. Ale generalnie cieńko w w tych tematach...
A tak jeszcze a propos reakci Włochów na chusty: mój niemałż, kiedy po raz pierwszy zobaczył dziewczynę z zachustowanym dzieciaczkiem stwierdził, że to Trzeci świat (typowy Makaron). Oczywiście od razu go uświadomiłam na temat wyższości chust nad nosidłami chicco i innymi. Teraz mu przyjdzie osobiście testować![]()
Ostatnio edytowane przez arta ; 15-05-2010 o 15:39
lalika, "tu" znaczy we Włoszech czy w Polsce? Ja się bliżej zainteresowałam tematem będąc w POlsce i dlatego też, tutaj się zaopatrzyłam w chustę oraz zaliczyłam 2 chustowe spotkania w mojej rodzinnej Pyrlandii. Z poszukiwań na włoskich stronach wynika, że Włoszki to raczej noszą didki, jakieś chusty la terra e l'albero oraz tzw. samoróbki. Przesyłam Ci linka, którego ostatnio dostałam z fb http://www.equazioni.org/index.php/2...mavera-estate/ O mnogości producentów chust dowiedziałam się jednak dopiero z tego chustoforum!
Wcale się nie dziwię, że byliście w centrum uwagi! Ja mieszkam na tzw landzie gdzie 1400 dusz pomieszkuje + 1 nielegalnie czyli ja i jestem pewna, że też będę sensacją. No, chyba, że polegnę na pierwszych wiązaniach i zniechęcona przerzucę się na konwencjonalne metody noszenia (odpukać!!!) Zresztą typowe podejście do noszenia w chuście, o którym pisałam wcześniej, zaprezentował mój Stefek, kiedy po raz pierwszy zobaczył zachustowane dziecko. Dla niego to był szczyt zacofania! Przynajmniej ja to tak odebrałam.
Pokaż mu ten filmik:
http://www.chusty.info/forum/showthr...chu%C5%9Bcioch
No i może pokaż zdjęcia mojego męża z nosidłem. My używaliśmy wózek w pewnym okresie, żeby uśpić Aldo - jeździliśmy po domu! A na wszystkie spacery tylko chusta albo nosidło (miękkie!!!!!! nie jakieś gówniane chicco). Mąż sobie nie wyobraża, żeby wózek miał być wygodniejszy. Zresztą jest specem, bo to on siedzi z dzieckiem w domu, a ja pracuję.
Aha - tej firmy z Twojego linka nie znam.
PokażęChociaż przypuszczam , że będzie tak, że w chuście będę nosiła tylko ja, a jak dziecko zacznie siadać to sprawimy sobie MT, bo łatwiejsze w obsłudze. W czwartek byłam na chustowym spotkaniu w Poznaniu i był małż jednej z chustofanek, który chciał nosidło zobaczyć. I wyszło przy tym, że generalnie faceci nie przepadają za chustami, bo trudno się je mota i dlatego preferują nosidła (głównie MT i inne miękkie, bo to "chustowe" środowisko
) a właśnie, twoja druga połowa nosiła w chuście? Bo np. ja się zaraziłam chustami od siostry, a jej mąż zdecydowanie nie wykazywał zainteresowania tym temate. Teraz myślą nad nosidłem, bo mała już duża.
Stwierdzam co następuje: zwiedzanie Wenecji bez chusty lub nosidła jest dla mnie wyczynem na miarę Nobla! Z podziwem patrzyłam na rodziców wnoszących i znoszących wózki po niezliczonej ilości schodków, mostków i podestów...
Podczas majowego pobytu we Włoszech spotkałam jedną chustę, kilka wisiadeł i sporą ilość nosidełek turystycznych (ze stelażem). Większość była chyba jednak własnością gości zwiedzających słoneczną Italię, bo Włoszki lansują się głównie z wypasionymi wózkamiJędruś w hybrydzie doux-doux wzbudzał spore emocje, obmacany został przez kilka ekspedientek, ale z góry zakładano że nie jesteśmy tubylcami. Czyli jest to jednak dla Włochów nowość
To co na mnie zrobiło pozytywne wrażenie, to że Włoszki bez skrępowania karmią w miejscach publicznych. A, że miejsca publiczne są do tego dostosowane to już inna inszość. Jest to bez wątpienia kraj przyjazny dla dzieci, bo niemal na każdym rogu większej ulicy spotkać można ogrodzony i nowoczesny plac zabaw. Jędrek szalał do woli![]()
Ja Włochy zaliczyłam dwa razy panienką bezdzietną będąc, ale że urokliwy to kraj dla mnie (chociaż Neapol to nie, za dużo tam wszystkiego...) to na bank pojedziemy się kiedyś chustowpo polansować... MOże za rok jak uzbieram co nieco eurasków? Hm...
Foty cudo!
A i z Rzymu jedna forumka też była swojego czasu, może jeszcze gdzieś się tu kręci...
A. 27.01.2009 B. 22.09.2010 M.14.07.2015
Akredytowana Doradczyni po kursie Akademii Noszenia Dzieci
chustomama.pl