ok trochę to trwało ale mam już zdanie własne.
miałam w reku obie wersje chusty womar - starszą i nową.(pomijając instrukcje, bo ten fakt przemilczę bo nie widziałam)- Nowa wersja jest ładniejsza, nieco grubsza - co tu akurat jest plusem ( miałam wersję czerwoną - bordową w zasadzie z czarnymi paysleyowymi wzorkami.). Wczoraj próbowaliśmy zawiązać malutkie dziecko. Okazało się przy bliższym oglądaniu, że znów - mimo zapewnień na pudełkach, że chusta jest skośnokrzyzowa to taka nie jest to zwykła bawełna tkana tak jak większość pościeli ino ściślej. Nowa wersja bardziej się nadaje do noszenia, niż starsza - która zwykłym bawełnianym kawałkiem szmaty jest.