że się wtrącę - jest jeszcze kwestia bezpiecznego poruszania się po górach i na szlakach, coś, co masz na brzuchu zawsze będzie Ci w jakiś sposób przysłaniać widoczność, trudno jest manerwować w marszu własną głową ponad głową dziecka, która zaciekawiona się kręci i obserwujeplecak - jaki by nie był - też tę widoczność ogranicza, co może skończyć się potknięciem, upadkiem itp.
za nosidłem turystycznym dla mnie przemawia jeszcze kwestia braku bezpośredniego kontaktu dziecka i rodzica, co pozwala nie przepocić się dziecku, bo rodzic pod nosidłem i tak plecy będzie miał mokre. dzieciaka z nosidła wyjmujesz i nie martwisz się, że go przewieje. ktoś tu kiedyś radził, żeby zabierać dziecku ubranka na zmianę i na każdym postoju przebierać, ale wtedy trza by chyba było z walizką się wybrać.




plecak - jaki by nie był - też tę widoczność ogranicza, co może skończyć się potknięciem, upadkiem itp.
Odpowiedz z cytatem