Nie zniechęcaj się. Jak dzieć polubi chusty to będzie dla ciebie bezcenne. Moja też się na początku stawiała, a teraz... Nawet jak ma zły humor, jest maruda, smutna to ją zawiązuję i jak ręką odjął - zwykle przysypia w chuście i budzi się szczęśliwa. A początki były okropne. Co do choroby - to jest niesamowite. Ciekawe czy wszystkich tak bierze - jakieś naukowe statystyki np. ile procent właścicielek chust decyduje się na kolejne zakupy?![]()






Odpowiedz z cytatem