To teraz ja Najpierw plusy - chusta miękka, złamana, dość cienka (w porównaniu z lawendową rapalu zwaną przeze mnie kocykiem bądź flanelką). Dociąga się w miarę ok, bo jest szorstka raczej. Te cienkie rapalu są w fajnych kolorach i wzorach. Tesowany niebieski.. hmm...
Kolor trochę rzucający się w oczy jak noszę w chuście to sporo osób ogląda się za nami, ale jak byłyśmy w tej chuście to oglądali się wszyscy

Teraz minusy: moje dziecko należy do wagi lekkiej (niecałe 8 kg), a chusta mi osiadała w trakcie dłuższego noszenia. Z lawendową rapalu nie ma takiego problemu - trudniej się ją mota (bo jest flanelkowata od spodu i nie ślizga się po ubraniu), ale za to trzyma na mur. Dziewczyny wcześniej pisały, że chusta się im nie luzowała, więc pomyślałam sobie, że może źle motałam. Ale z moimi pozostałymi chustami (w tym rapalu) nie mam takiego problemu.
Kolejny wielki minus to metka - sztuczna i drapiąca. Mimo tego, że tak układałam materiał, żeby metka nie dotykała bezpośrednio skóry to w trakcie noszenia i tak jakoś znajdywała się na szyi - dzięki temu ślady na szyjce Zosia ma dość spore (podrapane). Metki są tak wszyte, że doskonale je widać (co ułatwia motanie i składanie chusty), ale może trzeba by było zmienić materiał z jakiego są zrobione?

Dziękuję za możliwość testowania.

Pozdr.
Monika