No to się nieco wyjaśniło po wizycie u lekarza.
Otóż, ta asymetria była stwierdzona nieco na wyrost - wyglądało źle, bo dziecko w drugim miesiącu jest asymetryczne, a potem się to wyrównuje - i tak też było u mojej małej - więc jej nie pokrzywiłam noszeniem w 2x.
Tyle dobrych wieści. A ze złych, to nadal rączka (porazenie splotu) wymaga rehabilitacji i mała ma lekko za słabe napięcie mięśniowe.

A co do chusty, to lekarka stwierdziła, że:
1. zdrowego dziecka się chustą nie pokrzywi - oczywiście dobrze zawiązaną
2. Mimo pewnej asymetrii mogę małą nosić, byle nie za dużo - czyli zakupy, wycieczka, spanie - jak najbardziej tak, ale powinna mieć dużo aktywności na macie i w łóżeczku, żeby korygować słabe napięcie i żeby wychodziła ze wzorca przygięciowego (która to pozycja jest niejako wymuszona w chuście)
3. Dla rozwoju więzi z matką i poczucia bliskości chusta jest wynalazkiem świetnym Należy tylko pamiętać, żeby dziecko miało okazję do rozwijania samodzielności

Podsumowując: chusta jest ok, byle z umiarem - dziecko potrzebuje i noszenia, i leżenia na macie, i ćwiczeń i leżenia w łóżeczku.