to i mnie pomóżcie Drogie Babeczki.
Mój Młody nie wola i nie informuje. Po prostu sam idzie do łazienki i robi lub nie - generalnie wpadek w domu jest niewiele, noce i drzemki suche. Ale na spacerze czy u kogoś na wizycie......Jakby inny świat - leje i nie patrzy. Rozumiem ze inne niz dom miejsce, nie ma swojej nakładki na sedes, swojej szczoteczki do zębów ( jak siedzi na klopiku to musi umyć zęby - w sumie 6 razy dziennie je "myje") i podejrzewam, ze to równiez jest związane z tym nie mówieniem/informowaniem.... Moze gdyby raczył powiedzieć to bysmy zdązyli bez wpadki???
Niby się już przyzwyczaiłam i na spacery noszę dodatkowe ciuchy a u mamy czy babci sika ( a raczej lapię od środkowego strumienia) do słoika. Ale moje mowienie nic nie daje, jemu nie przeszkadza że jest mokry. Na szczęscie mniej więcej wiem kiedy zaczyna robić i po kilku kroplach w majtkach siusia na trawkę, ale zaczyna mnie to męczyć. Macie jakiś sposób przy wypadach poza dom?
Na weekend wyjeżdzamy do teściów i nie chcę na nowo synka w pieluchy pakować. Przyzwyczail sie już ze lata z gołym tyłkiem. A ja nie wyobrażam sobie trzech dni, kiedy latam za nim ze słoikiem i ciągle patrzę czy nie zaczyna lać