"W warunkach wolnorynkowych dyktat gustu większości prowadzi do dominacji rzeczy miernych i tandetnych." Cz.M.
Dziewczyny mają rację z tą długością chusty. Może spróbuj krótszej i pomocy kogoś doświadczonego albo jakiś konsultacji chustowych u doradcy jak do Wa-wy dojedziecie.
Właśnie wlazłam sprawdzić (wyśledzić) na Twoim blogi w jakim wieku masz dziecko. Michaś ma 4 miesiące, uż zaczyna się powoli łapać na wiek w którym nosidło ergonomiczne jest OK. Choć dobrze zawiązana chusta była by dla niego lepsza niż nosidło bo ciut inaczej podtrzymuje kręgosłup (materiał chustowy pracuje lepiej).
] .. ...o o
. .....( -- )............ ... Doradca Akademii Noszenia
... /\( , , )/\
^^ ^^ ^^ ^^ ...... Teorie przemijają, żaba zostaje.
Rufin - 20.04.2008,...Inga - 13.07.2012
e-damski.pl - chusty Baby-Doo i LennyLamb
wymianka eko
W bialymstoku tez jest swietna konsultantka noszenia po kursie. Ma na imie Kasia. Jak bedziesz w bialymstoku to tez mozesz sie z nia spotkac lub przyjsc na jakies spotkanie w naszym gronie. Pokazemy chusty, nosidla, MT i nauczymy. Na pewno znajdziesz cos co ci bedzie swietnie pasowalo.
Wiesz tak mi jakos utkwilas w glowie, ze gdybym nie byla sama z dwoja dzieci, to sama bym do ciebie do tej sokolki przyjechala![]()
Mama Amelki 18.12.2006, Julka 19.11.2008 i Leosia 20.03.2013
Nosidełka Ergonomiczne & Chusty TULA:
http://www.BabyTula.pl
nie poddaję się jednak. tym razem nie pizdłam chusty w kąt. dobry znak. tym razem zwinęłam w kłębek na kanapie i służy mi za cienki bawełniany kocyk, bo chłodno w domu.
zeszłam rano, aby zmierzyć jej długość. nota bene chusta ma 4,70 m już po praniu. ponieważ zeszłam z dzieckiem (nakarmionym, przewiniętym i tylko nadchodził powoli czas spania przedpołudniowego) pomyślałam, że przetestuję na ty moim biedaku chustę raz jeszcze i sprawdzę, czy uśnie... zamotałam. jak zwykle - krzyżowo z tyłu, krzyżowo z przodu. dociągnęłam. michał nie ulał, ale cały czas marudził. no to normalne w końcu wkładanie i dociąganie dla nikogo nie jest przyjemne. myślałam, że się uspokoi. pozycja chyba dobra... spierdział się nawet, więc nic mu nie powinno dolegać, ale efekt był taki, że po 15 min marudzenia i kwękania w chuście zaczął histerycznie (chusterycznie hehe) krzyczeć i w końcu płakać. żadne chodzenie, bujanie, śpiewanie, kołysanie nie pomagało... nawet smoczek... odmotałam się i odkryłam przyczynę płaczu... nowo przewinięte dziecko zrobiło pieluchę ciężką jak cegła... nie miałam siły go motać na nowo, bo przelewał mi się przez ręce śpiący, a mnie znów bolał brzuch od walki z chustą... cholernie to ciężkie diabelstwo. misiek teraz śpi spokojnie w wózeczku. buja go prababcia i śpiewa mu kołysanki o okrutnej śmierci, która przypadła w udziale królowi, paziowi i królewnie, o iskiereczce oszustce i oszukanym naiwnym wojtusiu i inne same dobre rzeczy na dobranocmoże jak nauczę michała "wołać siku" wtedy wrócę do chusty? dopóki nie zwiększy się pojemność jego pęcherza i robi siku co 15 min będę musiała używać czegoś szybkiego w obsłudze i będę "tom złom matkom" od nosidłowania (nie mylić z wisiadłowaniem)
aha. porobiłam fotki komórką. wrzucę je najpóźniej wieczorem.
gema - jak Ty motasz 2x po to co się motasz i odmotujesz?
wystarcxzy poluzować na tyle, zeby wyciagnąć dziecko a potem w to samo wiazanie wsadzić i dociagnąć - na tym polega całe piękno tego wiązania, ze mota się na sobie i można bez pięciokrotnego okręcania się dziecko wyciagnąć i włożyć...
ja Cię usilnie namawiam na konsultacje z kimś na żywca, co ty tam masz jeszcze dookoła siebie za miejscowości - moze jednak ktoś by Ci pokazał i zobaczył w czym rzecz?
aha - i moje dziecko kiedyś by za żadne skarby nie dało się nosić w domu - tylko szybko wrzucić w chustę i na dwór marsz, dociagałam już na spacerze, równe miarowe kołysanie w rytm kroków to jest to...
a co do "wołania siku" - to może zastanów się czy Michał nie daje wcześniej sygnałów, że chce siusiu i go wysadzaj? Polecam lekturę "pozegnania z pieluszkami" - i tematykę EC czyli wychowania bezpieluchowego - a nóż masz ku temu idealnego modela? Bo jak sygnalizuje, ze jak jest mokro to mu przeszkadza to na bank sygnalizuje zamiar zrobienia siusiu, być moze odkryjesz kolejny poziom komunikacji z własnym dzieckiem?
Pozdrawiam!
A. 27.01.2009 B. 22.09.2010 M.14.07.2015
Akredytowana Doradczyni po kursie Akademii Noszenia Dzieci
chustomama.pl
gema nie poddawaj sie! od poczatku watku (hehe, rymy - to przez niewyspanie taka ze mnie poetka :/) sledze rozwoj sytuacji, i mocno Wam kibicuje! nosidla sa fajne, bardzo nawet, w mietkach sama jestem opetanczo zakochana i juz sie na mojego doczekac nie moge... ale to nie to, co chusta... nie jest az tak przytulasnie![]()
sprobuj, tak jak Mayka proponuje, na spacer w chuscie, 2x dociagniesz bez problemu na dworze. moja Alia tez miala okres, kiedy chustowanie w domu wywolywalo dzikie wrzaski (bardzo nienormalne dla mojego super nieplaczlziwego dziecka), a jak tylko czula swierze powietrze chlodniejsze (czyt. juz na schodach) oda razu sie wtulala i usmiech na buzi nie wiadomo skad sie zjawial. sprobuj jeszcze powalczyc, co? zobacz, tyle Ci ludkow kibicuje...nie takie cuda juz sie na forum zdarzaly przy ogolnym wsparciu!
a w ogole to nie masz pojecia jak sie ciesze, ze wisiadlo "pizdlas"![]()
na spacer bez śniadania nie pójdę, bo potem mleka nie mama chustowałam mając nadzieję, ze to mi pozwoli zrobić sobie papu bez płaczu... efekt był taki, że pradziadkowie pomogli i zajęli się Płaczkiem. a wiecie, że okazało się, że nie rozróżniam wiązań 2x od kieszonki?! teraz jak mały spał przeglądałam po raz setny instrukcje i filmiki i zdjęcia i opisy i inne i okazuje się, że 2x od kieszonki chyba nie różni się tylko nazwą... do tej pory myślałam, że to tylko różnica w nazewnictwie... Michulec się obudził i płacze... spadam na jakiś czas.
Edited:
ok. już widzę różnice. nie ogarniam tych nazw. motałam go kieszonką.
Ps: Mich nie lubi byc ciasno przytulony. odgina sie, sztywnieje, kopie bije rekoma i drapie mnie do krwi... woli swobodnie sie rozgladac i odchyla sie do tylu ciagle. cudem dociagnam chuste
też 38 nosze a mam 159cm i 4.6jest dla mnie dłuuuugie ale ja lubie ogony -uczyłam sie na 4,6 nówce nie złamanej i było ciężko ale niunia to polubiłapotem kupiłam z oszczedności używana 4,2i motało sie dużo dużo łatwiej teraz mi to jedno ile metrów ma szmata-ale ja z tych co lubią jak im ogony długaśne dyndają-byle nie wlekły sie po ziemi-chc jak mam motać gdześ na szybko gdze mało miejsca to biore krutszą
mam indio 4,2 wprawdze teraz leci na wymiane ale jak wróci to moę pożyczyc -np wymienimy sie ja sobie zobacze twojego pasiaczka a ty spróbujesz indio-miękkie jak kaczucha -super sie mota i chyba sie człowiek mniej w nim grzeje-mniej niż w moim rapalu napewno
albo wpisz nowy temat na wymienie/pożycze na naszym forumowym chustostraganie - napisz ze interesuje cię czasowa wymiana na coś krudszego proponuje 4,2 realne 4,2góra 4,3 wtedy umówisz sie na ile sie wymieniacie poznajesz inne chusty może będzie łatwiej na krutszej złamanej dosć do przyjaźni z chustami
a moje spokojne dzecko ma jakąś fobie bo moge robic wszystko w chuscie byle sie nie lała woda-nalana może pluskać ale jak słyszy lejacą sie z kranu wode to dostaje histeri szało u wogóle-a kąpiele lubi tylko nie moze byc przy nalewaniu wody-a ja lubie plusk wody niewiem dziwne to
ja 2x nie lubie ale ma te zalete jak piszą dzewczyny ze nie trzeba rozmotywać do końca by wyjąc dziecko z chusty a potem starczy tylko dociągnąć
Ostatnio edytowane przez Fusia ; 26-04-2010 o 13:25
Żona Damiana. Matka Róży
(28.10.2009), Anieli
(1.03.2011) i Łucji
13.06.2013
Doradca Akademii Noszenia Dzieci