Jestem coraz bardziej szczęśliwa, że mam chustę. Wiązania idą mi raz lepiej raz gorzej, ale się staram. Wiążę cały czas kieszonkę, nawet jak jadę gdzieś z rodzicami samochodem to wstępne wiązanie robię na sobie a potem tylko poprawiam, wsadzam brzdąca i już dalej działam.
Dzisiaj byliśmy na dłuższych zakupach i po jakimś czasie mój bąbel usnął i spał w sumie ponad dwie godziny, co normalnie rzadko mu się zdarza![]()





Odpowiedz z cytatem