Dwie Mamy z wózkami, zawartość jednego z nich w czerwonym Marsupi
A ja akurat na jednym z pierwszych spacerów nie-chustowych... (wiedziałam, że tak będzie, jak jestem w chuście to nikogo nie spotkam
)
Informacje dodatkowe: mijałyśmy się na wysokości restauracji Cztery Pory (przepraszam, Player), Wy szłyście do Ogrodu Saskiego, ja z niego wracałam z Majką w turkusowej czapuni z daszkiem, w granatowo-beżowym wózku.