W zasadzie trafiłam na forum jak zaczęłam nosić mojego obecnie rocznego chuścioszka, w chuście, którą dostałam w prezencie, ale później jakoś nie zaglądałam tu, dopiero kiedy niedawno wróciłam do chustonoszenia w mojej nati toskani to zajrzałam ponownie na forum i zaczęłam pisać. To też wypada się przedstawić
Jestem mamą 14-miesięcznego synka, gdy był malutki nosiłam go w mojej tkanej ale krótko jakieś 2 miesiące, bo chyba źle ją dociągałam i ciągle wyginał mi się w jedną stronę, przez te dwa miesiące dorósł do wózka i dał się w nim położyć co wcześniej było niemożliwe (biedactwo strasznie płakało położone tam).
Niedawno trafiłam na rodzicielstwo bliskości to i też wróciłam do noszenia (czego mój synek stale się domagał i domaga a chusta nam to ułatwia), teraz chodzimy tak i na spacery bo wózek znów znienawidzony, ale lubię takie spacerki bo wszędzie można wejść
Wiązanie też nam wychodzi coraz lepiej (dzięki paru wątkom przeczytanym tutaj), czasem używamy też kółkowej, którą sobie uszyłam, albo drugiej kółkowej z chusta.pl (ale ta choć miększa od mojej i synek ją woli, ślizga mi się na kółkach i co chwila trzeba ją poprawiać.
Trochę przydługawe, ale przynajmniej opisałam naszą chustową przeszłość i teraźniejszość![]()



Odpowiedz z cytatem
super że wróciliście do chustowania 





Witam.
, też trafiłam tu po roku noszenia i też z wiązaną i samoróbką kółkową 






