[QUOTE=malgos;611143]
Ale mam problem, otóż ja kompletnie nie słyszę i nie widzę, kiedy leci siku, a w związku z tym nie zawsze jestem w stanie powiedzieć w odpowiednim momencie nieśmiertelnego "si si" i mówię po fakcie . Czasem tylko obserwuję skupienie u małej, ale po prostu siku jest tak cicho (i zwykle jest też małe), że ja nie słyszę, może przygłucha jestem, mąż czasem usłyszy, ale czasem też nie.

QUOTE]

Dziecko i tak powinno rozumieć, że się wysiusiałao. My pokazywaliśmy Jasiowi siuśki lub kupkę i były zawsze wielkie brawa. Do tego stopnia to działało,że teraz jak się wysika to sobie sam klaszcze.