Ja jej właśnie odpuściłam, chce chodzić w pieluszce jak dzidzia - niech chodzi, tylko czemu w mokrej?
Wiem, że to kwestia zazdrości, na początku było jeszcze gorzej, bo "złosliwie" sikała na przykład do swojego kosza z zabawkami - zdejmowała pieluchę i robiła kałużę.
Poświęcam jej tyle czasu, że aż mi Asi szkoda, bo bidula leży tylko, a ja się bawię z Zosią. I wiem, że to minie, tylko mam problem - zmieniać jej te pieluchę zsikaną, czy czekać aż jej się tyłek odparzy? CZy w ogóle nie reagować, nie proponować nocnika tylko czekać aż zawoła? Bo umie wołać, to wiem. Na szczęście nie przyszło jej do głowy kupę robić w pieluchę..uff... Ale też raczej nie woła, tylko robi przy okazji wysadzania, najczęściej po drzemce.
A może rzeczywiście zdjąć i tyle? Kurcze, okazja była, urodziny... Może we wtorek, bo idziemy na bilans dwulatka? Jak myślicie?




Odpowiedz z cytatem