Dziś wygrzebałam stare wisidło i wsadziłam młodego - zeby zobaczyc różnicę między nim a manducą.
wsadziłam i podeszłam do lustra i hehe - młody ułozył nózki jak do chusty
a wogóle to próbował rozpiąc sprzączkę
chciałam wstawic fotke ale nie wiem czemu nie mogę- ze niby za duza, czy ze forum juz zapchane...




Odpowiedz z cytatem
beznadzieja, dziecko wisiało, a mnie ramiona bolały po 2 minutach. Ale za to mała się cieszyła, tak jak zawsze jak ją wsadzam do chusty. 



















