aż mnie zmroziło, strasznie smutna historia - trzymam mocno kciuki za szczęśliwe i szybkie zakończenie.
Ja z małą tylko w chuście wychodzę. Wózek nigdzie nie przejedzie (i do mojej mini windy się nijak nie mieści)Przede mną jeszcze idzie dwulatka, idziemy gęsiego - bo u nas odśnieżają ale ścieżka jest jednoosobowa. Chodzimy wolniutko, ale od dziś będę stąpać 3x uważniej.



Odpowiedz z cytatem