lolu, zwrócilam tez uwage na jak mama została indianka, naprawde trudny wybór.....no i które pozycje przypadna do gustu od razu a które troszke pózniej moze.....choć to nigdy nie wiadomo i potrzeba czasu...
zagłębiałam sie wczoraj w lekturze Berka literka i Wyliczanek- świetne ksiazeczki , rytmiczne- smiechu było.....Mela zadowolona, powtarzała, bardzo zainteresowana była...popołudnie fajnie spedzone.
wieczorem jednak powróciła Binta tańczy...Amelka potrafi dosc długo" zauroczona" ilustracjami nad Binta przysiąść - ) ,
dzieci z Bullerbyn....mmmhmmmmmmm-przejrzałam i pomimo,że nie jest to wersja"dzieci", które ja znam to moze sie spodoba.....![]()



Odpowiedz z cytatem

No i w końcu coś nowego. Do tej pory codziennie maglowałyśmy te same książki: Mama Mu, "Kapitan Sharky" (Wyd. - Mamika), "Trzeszczyki czyli trzeszczące wierszyki" Agnieszki Frączek, "Słodki rok Kuby i Buby" Grzegorza Kasdepke, "Koziołek Matołek" oraz , moja ulubiona, "Przygody Króla Jemioła" -Michał Pruski.
