Ja motam i kieszonkę, i 2X, nie widzę specjalnej różnicy, z tym że rzeczywiście 2X jest trudniej mi dobrze zamotać, nieraz muszę po kilka razy poprawiać, a dociągnięcie porządne kieszonki wydaje mi sie dużo prostsze. Frankowi bez różnicy chyba, może nawet woli kieszonkę, bo więcej widać. W 2X muszę mu nieraz jedną połę związać lub wywinąć, bo się buntuje. Poza tym wydaje mi się, że z dobrze dociągniętej kieszonki trudno jest dziecku "wychodzić" - mój syn strasznie mocno się czasami prostuje, a kieszonka trochę mu to ogranicza.