Moja Kasia skończyła trzy latka i dopiero zaczęła być noszona!!!
Tatuś ją od kilku dni nosi w kieszonce własnej roboty! Zrobił mi ją dla Asi, gdy była maciupka, ale tylko dwa razy udało mi się ją do niej wsadzić (nawet zasnęła) i się zniechęciłam, bo buczała, stwierdziłam, że chce na pionowo i zaczęłyśmy się wiązać. ( a może po prostu źle ją wkładałam )
A kieszonka zapomniana leżała w szufladzie łóżeczka...a że cieplutko się zrobiło i pomykać zaczęliśmy rodzinnie na dalsze piesze wędrówki, (ignorując autobusy )Kasi nóżki się męczyły, tatusia rączki też.
A teraz chodzimy sobie z dzieciami "na sobie"!!! Kasia na biodrze u tatusia, a Asia zamotana na mnie w kieszonkę. I jest baaardzo miło i za rączki się trzymamy, jakbyśmy sami spacerowali, randkowali Kasia się nam pod nogami nie pląta Jak ktoś nam zdjęcie pstryknie, to pokażę Prawdziwa chustowa rodzinka!