I bardzo sie dziwili, komentowali.
Wyciagnelam wczoraj wozek pierwszy raz po 11 miesiacach, bo Hania na spacerze podchodzila do innych wozkow i ogladala zawsze. Wiec sie zlitowalam nad dzieckiem i wyciagnelam go z piwnicy, odkurzylam. Mala w nim usiadla i tak sie smiala, cieszyla.....
i troche wczoraj pojezdzilismy wokol klombu (osiedle mam rozkopane wiec wozkiem sie dalej isc nie odwazylam).