Muszę, po prostu muszę opisać bambusiki LL
Tęcza trafiła do mnie dwa tygodnie temu. Otworzyłam pudełko i...odjechałam!! Śliczna, śliczna, śliczna!! Takie było moje pierwsze wrażenie Była to czwarta chusta, jaką mialam PRZYJEMNOŚĆ wiązać. Bo to naprawdę była przyjemność!! Wcześniej miałam do czynienia z Rapalu, Nati i indio , ale dopiero przy tęczowej odjechałam! Leciutka, mięciutka, choć prosto z pudelka. Może zadzialał tu efekt placebo, bo do wiązania podeszłam zachwycona już samą chustą, ale wyszło pięknie - kangur, kieszonka i 2x. Nic mi nie odstawało, nie brakowało i było mega wygodnie A dziś dotarła do nas tropikalna Kolory bajeczne, troszkę jakby grubsza, sztywniejsza? Ale i tak cudna Juz wiem, że chcę wszystkie bambusiki LL!!! A Synek wygląda w nich ślicznie i uwielbia hamaczek Jeżeli chodzi o ciepłotę - cóż, w taka duchotę jak ostatnio to nawet we własnej skórze człowiek płynie, ale zdecydowanie grzeje najmniej ze wszystkich, jakie miałam
Już wiem dlaczego jako pierwszą chustę najlepiej kupić taką, która sie podoba - wtedy wszystko idzie gładko Mnie się wydawało, że pasiaki nie dla mnie, ale dla tych "owieczkowych" odpłynęłam
Ja chyba fan klub założę Świetnie się ślizga przy dociąganiu, różnokolorowe brzegi bardzo pomagają. No po prostu ode mnie same ochy i achy
Czekam na jakąś wełenkę w sympatycznych kolorach