Nigdy nie miałam więcej niż 10 chust, co ja mówię - nigdy nie miałam więcej, niż 5 chust jednocześnie. To nie jest ani konieczne, ani obowiązkowe, ani niezbędne (ani też, oczywiście, zabronione).
1. oliwkowa hamalu z pomarańczowymi kółkami, skośny splot, bardzo stara seria
2. indio natur z lnem, rozm 3
3. podaegi własnoręcznie szyte, najpierw jedno, potem to
4. pouch własnoręcznie szyty, najpierw żółty, potem błękitny, oba żakardowe
5. samoróbka 4 m dł całkowitej, do złudzenia przypominająca niebieskiego leosia, niektórym znana jako chustozagadka.
6. przed uszyciem podaegi miałam jeszcze straaaasznie długą (5,2 m) wiązaną ze zwykłego granatowego płótna w paski. Podaegi wykurzyło ją z mojego stosiku natychmiast.

I już.