Ja mam len, trochę blaszany, ale pracowicie go zmiękczam. Nosiłam dziś Małą w bawełnianej chuście na warsztatach a potem w domu w swojej lnianej. Jakoś nie widziałam szczególnej różnicy (poza tym, że z moją muszę się więcej napracować przy dociąganiu). Może dlatego, że Mała jeszcze nie ma 9 kg.