Nooo. Dziś zebrałam się na odwagę i zarzuciłam sobie Mała na plecy bez asysty (jeśli nie liczyć małego psa, który i tak by nie pomógł jak by coś). Ale jestem dumna i blada. Spięta byłam, ale Mała nie buntowała się, więc się udało.
Ależ jestem z siebie dumna. Wrzuciłam dziś Mała na plecy na zakupach. Musiałam obskoczyć kilka butików w CH i pomóc chrześnicy w zakupach. To to siup Mała na plecy i jazda. Mała zachwycona, ja też, bo wygodnie nam było i poręcznie. Tylko kark i bluzkę na plecach miałam całą w chrupkach kukurydzianych, a włosy zawinięte w loki gryzakiem. No ale co tam, zakupy udane.
Brawo brawo!
podziwiam, i zazdroszcze.... wlasnie powoli czynie pierwsze proby plecaczkowania, ale jakos malo pewnie sie czuje... czekam na pomoc fachowa w temacie poki co.
ale tak mi sie Wasze zaplecaczkowane zdjecie podoba, i opis zakupow tez, ze juz sie doczkac nie moge naszej pierwszej wyprawy!
JoShiMa, gratuluję, pierwsze kroki z plecakami bywają zniechęcająceSuper, że tak Wam gładko to poszło
![]()
wspieram w rodzicielstwie
Doradczyni Noszenia ClauWi®
Doradczyni po kursie podstawowym Die Trageschule ®