Pokaż wyniki od 1 do 20 z 4605

Wątek: Pruszków i okolice /od Ursusa po Żyrardów/

Mieszany widok

  1. #1
    Chusteryczka Awatar Marko
    Dołączył
    May 2012
    Miejscowość
    Warszawa
    Posty
    1,534

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez choco Zobacz posta
    dziewczyny dzięki za spotkanie mogłabym tak codziennie
    jul przypomnisz mi nazwę maści na azs? kombi pasuje?

    czyli szykujemy się teraz na czwartek?
    mediderm? mogę ci próbkę przywieźć / przesłać przez jul w czwartek (jak nie zapomnę )

  2. #2
    Chustodinozaur Awatar jul
    Dołączył
    Jul 2009
    Miejscowość
    zachodnie podwarszawie
    Posty
    15,754

    Domyślnie

    zdecydowanie, było bardzo fajne spotkanie, miałam pisać od razu - dzięki wielkie!!!

    czwartek 11, n'est-ce pas?

    pogoda była taka, że nawet nie mierzyłam kombi BTW - pokrowiec się przydaje? My regularnie używamy łapki kuchennej!
    maść mediderm - ja już nie mam żeby się podzielić (chociaż coś będę musiała kupić, bo pierworodnej coś na twarzy zaczęło wyłazić, a stare zapasy różności się kończą), natomiast Marko jest wierną wielbicielką.

    mesimarjo - jak się zagęściły, to może uda się kontynuować i dotrzecie, hę?

    potem jeszcze myślałam, ciągnąc wątek lokalnej porodówki - po porodzie tam parę lat temu siostra opowiadała o nastoletniej mamie, która z nią na sali leżała (tylko nauczycielka przyszła dziewczynę odwiedzić, żadnej rodziny, nikogo poza tym), a położne zamiast ekstra wspomóc, np przynieść jej kupę tych pudełek próbkowych, to jej nawet "przydziałowego" nie dały - jakoś zniechęcające choć pewnie i w innych szpitalach bywa podobnie; jakiś czas przed jej czwartym porodem (aczkolwiek tylko jeden z nich był tam) mówię o kręceniu biodrami czy innych takich mykach, a siostra na mnie jak na ufo - w trakcie żadnego z trzech porodów nikt jej nie zaproponował jak można sobie pomóc... Niby to żadne wielkie zarzuty, zwłaszcza że podobne zapewne byłyby na miejscu w licznych innych szpitalach (na Inflanckiej 5 lat temu zostałam niemal wyśmiana za kręcenie biodrami, które mi zresztą wtedy b pomagało), ale... Przy pierwszych dwóch porodach uważałam, że to ja rodzę, jak tyyyle kobiet przede mną, a okoliczności szpitalne są drugorzędne poza kwestiami zdrowia, i nijak nie kumałam o co chodzi z tym szałem na Żelazną - rodzeniem na IP, prowadzeniem ciąży koniecznie u lekarza stamtąd, opłacaniem położnych za ciężkie pieniądze etc, to przy trzecim bardziej zgłębiłam temat, poczytałam literaturę i w ogóle nastawiłam się na bardziej świadomy poród, jako uwieńczenie udało mi się "załapać" na dom narodzin na Żelaznej - i jeśli jeszcze będzie mi dane, to chrzanię patriotyzm lokalny i znów chciałabym rodzić tam, a w każdym razie w podobny sposób, o!
    żona TEGO Jaśka
    mama julówny (styczeń 2009), julińskiego (sierpień 2010), julowego (luty 2013) i julinka (kwiecien 2018)

  3. #3
    Chustodinozaur Awatar jul
    Dołączył
    Jul 2009
    Miejscowość
    zachodnie podwarszawie
    Posty
    15,754

    Domyślnie

    przepraszam za post pod postem, chciałam przypomnieć o jutrzejszym spotkaniu
    żona TEGO Jaśka
    mama julówny (styczeń 2009), julińskiego (sierpień 2010), julowego (luty 2013) i julinka (kwiecien 2018)

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •