Ponieważ Kajtek już stabilnie w miarę siedzi postanowiłam rozpocząć wysadzanie na nocnik. Pełna entuzjazmu kupiłam niebieski nocniczek z idiotycznymi naklejkami (innych niestety nie było), a moje dziecko twierdzi, że to urządzenie wcale nie służy do robienia siusiu czy cięższych spraw, ale jest najlepszym ukojeniem na bolące dziąsełka...Jestem wytrwała i wysadzam przy każdej zmianie pieluszki, przed spaniem, po spaniu itp, ale coś czuję, że ciężka przeprawa nas czeka...

A jak było u was??Jak wyglądały początki nocnikowania??