No prawie, czytniki kodów kreskowych też mamyNa szczęście z .udźmi się użerać nie muszę...
Nie napiszę gdzie bo stereotyp i stary polski serial o tym zawodzie mówi co innego
Nie no żartujęw laboratorium przyzakładowym. Tak troszkę jak na taśmie bo dużo prób i nic absolutnie nic nie może zostać odłożone na jutro, wszystko jest pilne na teraz i zaraz, dostaje mi się od magazynierów że surowce nie zwolnone, mistrzów na produkcji że czemu wymazy źle wyszły, serwisu konsumenckiego czemu nic nie wykryliśmy jak jest reklamacja, planistów czemu ten i ten towar nie może już wyjechać do klienta, że o szefowej nie wspomnę (paniusi się nie chce pomyśleć i zza biureczka wyjrzeć co się na zakładzie dzieje...)
A tak poza tym to nóżka na nóżkę i kawka za kawką (tyle że muszę się przebrać "po cywilnemu" żeby się jej napić, no ale szczegół...)







Odpowiedz z cytatem