Ja dostalam Mam Coat'a niby pod choinke, al juz wczesniej musialam rozpakowac, bo mi sie brzuch w niczym nie miescil,a zima do nas zawitala.

Luchon dostala lalke-Dzwoneczka (chyba by sie obrazila na Mikola, gdyby jej tego nei przyniosl ), słonia wydmuchujacego motylki, flet i lunch box z Ksiezniczkami oczywiscie . A ze slodyczy to o dziwo tylko kilka lizaczkow