Gratulacje dla Prezeski
My tez zaczynaliśmy od sedesu i myślałam, że nocnik się nie przyda, ale w końcu kupiliśmy (taki z kaczką za 5 zł) bo sprawdzał się w czasie licznych buntów - "zrobisz siusiu do muszli czy na nocnik?"
nie mamy nakładki, tylko taką śmieszną podwójną deskę - w Lidlu były kiedyś, między deską a klapą jest druga deska, z mniejsza dziurą. Bardzo dobry patent, bo nic nie spada i się nie przesuwa. A od tygodnia Zoś ma fazę na noszenie nocnika do pokoju, nie chce robić w łazience.




Odpowiedz z cytatem