Ta "ruda szmata"jest moją pierwszą wiązaną, która wpadła mi w oko. Na razie jeszcze jest dziewicza i niewypróbowana (nnnno, pomijam Misia Uszatka, bo synka 17 kg będąc w ciąży nie próbuję nawet motać...
).
Uprałam ją, uprasowałam i schowałam do pudełka. Ale chyba lada moment wyjmę, żeby się trochę powalała - może zmięknie, bo na razie to włosienica...No i będzie pretekst do kolejnego prania, może na tę okazję orzechy kupię...?



).
Odpowiedz z cytatem