Hmmm, bardzo powoli dotarł do mnie fakt, że istnieje miejsce, gdzie należałoby się przywitać i mi głupio, że jakoś wcześniej umknęło. O tak głupio:

To do rzeczy.
Z ideą chust spotkałam się w jakiejś babskiej gazecie, kiedy jeszcze zakładałam, że dzieci mieć nie chcę i mieć nie będę i już wtedy uznałam, że to rewelacyjny pomysł. Co prawda chodziło o torbę na dziecko Bebelulu, ale zapamiętałam.
Potem jednak zachciało mi się dziecka. Pierwszy dzieciowy zakup, w trzecim miesiącu ciąży, to była wiązana Nati No i tak nosimy się już jakieś osiem miesięcy
Noszenie, spanie z dzieckiem, zaspokajanie jego potrzeby bliskości i bezpieczeństwa wydaje mi się tak naturalne, oczywiste i instynktowne, że dziwię się za każdym razem, kiedy uświadamiam sobie, dla ilu osób takie nie jest. Ale tak jakoś mam, że w wielu kwestiach mam "niszowe" poglądy