a ja lubie wózeknawet bardzo
a jak mam isc mierzyc jakis ciuch to przydaje się bardziej niz chusta ;P
a ja lubie wózeknawet bardzo
a jak mam isc mierzyc jakis ciuch to przydaje się bardziej niz chusta ;P
H- 28.06.2008 r., M -05.06.2001 r.
mojdom13.blogspot.com
http://http://www.chusty.info/forum/...ad.php?t=46784pieluszki wielorazowe
---> w razie zapchania skrzynki pw---> dosr@poczta.wp.pl
ja tez nie lubie mierzyc.. ale czasem trzeba.. Hania juz mobilna wiec opcja z tatusiem na rekach w grę nie wchodzi bo ucieka
aa i jeszcze jak gdzies na lody/kawę/ciachoidziemy to wózek bardzo przydatny
(i jak tłok w autobusie - ZAWSZE mamy miejsce wtedy
) - dobrze umiejscowiony podnózek na wysokosci bolesnego miesca tuz nad pięta
)
H- 28.06.2008 r., M -05.06.2001 r.
mojdom13.blogspot.com
http://http://www.chusty.info/forum/...ad.php?t=46784pieluszki wielorazowe
---> w razie zapchania skrzynki pw---> dosr@poczta.wp.pl
Ja normalnie na zmianę wózek i nosidło, ostatnio wpakowałam się do osiedlowego sklepiku z wózkiem i ze zdziwieniem zauważyłam, że nie jestem w stanie przejść, bo za ciasno - dopiero zdałam sobie sprawę, że do tej pory nigdy z wózkiem nas tam jeszcze nie było!
A wózek czasem niezastąpiony - jak chce się obiad w knajpie zjeść a nie ma krzesełka dzieciowego - w ogóle w czasie wyprawy gdzieś, gdzie nie będzie gdzie dziecka odłożyć, na zakupach z przymierzaniem, przy wycieczce po cięższe zakupy (wtedy zazwyczaj kończy się tak, że Zo przywiązana do mnie, a zakupy na wózku), w porze drzemki... No i teraz, kiedy zaczynam czekać na następne, przynajmniej na razie na wszelki wypadek nie noszę za bardzo, i pozostaje wózek (jeśli śnieg nie stopnieje zanim w końcu zakupimy, to jeszcze sanki).
Ostatnio edytowane przez jul ; 22-12-2009 o 13:37
żona TEGO Jaśka
mama julówny (styczeń 2009), julińskiego (sierpień 2010), julowego (luty 2013) i julinka (kwiecien 2018)
Czasem wózek też jest ok.Wszystko dla ludzi!Zero wstydu kochana!Dałaś radę![]()