chustonoszenie to wspaniala sprawa zarowno dla dzieci jak i rodzicow, o jego zaletach mowic by dlugo, ale to jest tak jak z wegetarianizmem - 100% miesozercy nie przekonasz, ze jarzynki sa smaczne i mozna na nich wyzyc i to dobrze, bo w koncu miecho to miecho. Tak samo jest z chusta - ze niby to swietne rowiazanie, ze wszyscy zadowoleni, a niby jak skoro od razu wiadomo, ze to sie nie uda.
Nie ma co sie frustowac. Swiata sie nie zbawi.
Po chusty siegaja ludzie, ktorzy sa otwarci na "nowe" rozwiazania, maja chec uczenia sie, czytaja, rowijaja sie itd
Jest jeszcze jeden warunek - niestety musza posidac zdolnosci manualne, chocby w najmniejszym stopniu, inaczej nie podolaja wiazaniu. Poprostu to ich przerosnie. Absolutnie nie zlosliwie to pisze, poprostu sa ludie ktorzy maja problem np. z koordynacja, z kierunkami itd
Troche duzo tych warunkow do spelnienia. Mozna, by napisac cala prace z socjologii na ten temat . Trudno sie wiec dziwic, ze tylko niewielka grupa ludzi nosi w chustach, a pozostali... no coz pozostali zachodza w glowe, co za pogrzancy krepuja tak dzieci, przeciez one nie moga oddychac.