Ja też trafiłam już na 2 mamy, które od początku były na nie. Jena nawet dała się zamotać, ale też czuła się bardzo niepewnie i jak najszybciej chciała to zdjąć. Wydaje mi się, że do chusty jest się stworzonym lub nie (i nie mówię o dzieciach tylko o matkach). Nam może wydawać się to dziwne, ale są mamy którym taka ciągła bliskość dziecka nieodpowiada (co nie znaczy, że nie kochają swoich dzieci) może same też nigdy nie były tulone. Dziwne te moje teorie, wiem, ale moze coś w tym jest.