hej girasolomaniaczki. ja się dopiszę, choć jestem maniaczką tylko platoniczną, na razie zbieram inne cuda, ale na girasolowe zdjęcia sobie patrzę dla poprawienia humoru i czytam recenzje jaka to jest super duper nośna i piękna chusta żeby się utwierdzić w przekonaniu, że MUSZĘ JAKĄŚ MIEĆ na razie to czekam na chuściocha, bo Grzesia sobie za bardzo ponosić nie mogę, tylko w manduce daję radę przez brzuch.
Moim marzeniem girasolowym jest chyba chusta boyorgirl nawet na bazarku wisi, ale kasa mi się już skończyła za to chętnie po porodzie się do którejś z Was będę uśmiechać i o pożyczenie na jakiś czas pięknie prosić. ok? dałoby radę?