Co do pytanie zadanego w 1 poście: mój się nie rwie, nie czuje tego.... ale dużo o tym rozmawialiśmy, także ze znajomymi kolegami.

Mąż uważa, że wyglądałby niemęsko. Chyba stąd to wrażenie, że kobiety noszą. Na początku nie wiedział w ogóle, że faceci też to robią i był zdziwiony. Podobnie uważają jego koledzy. Potem mu powiedziałam, że pisały dziewczyny na forum, że strasznie laski można rwać na chustę... no to on i koledzy się zadumali.

Zamotałam go 2 razy i użyłam takich argumentów:
1. (w wekkendowy spacer) - moje plecy też muszą odpocząć
2. muszę sobie spodnie kupic a przecież nie przymierzę z Jasiutkiem w chuście.. poszedł do hipermarketu.
Za 2 razem chyba był zadowolony, bo mówił, że faktycznie wszystkie babki się na niego gapiły. I faceci też.

Dziś mu powiedziałam, że na wakcje nie biorę wózka. Tylko chustę To się biedak nanosi - jeszcze o tym nie wie ALe mam nadzieję że się przełamie i złapie bakcyla i zrozumie, że noszenie to coś więcej niż tylko noszenie.

Natomiast za samą chustą jest bardzo za: widzi, że dziecko w chuście to brak kłopotów z rykiem, usypianiem, noszeniem i obolałaym kręgosłu[pem.