Testowaliśmy mniejsze MT (trochę mniej intensywnie niż mi się marzyło, bo trafiło na te straszne mrozy, ale zawsze)
W testach brali udział: ja (1,72, rozmiar 38/40) i Mały Człowiek (wtedy 11 miesięcy, ok 10 kg, ciuszki 86). To było nasze pierwsze MT, mieliśmy doświadczenia z chustą i manducą.
Pierwsze wrażenie - śliczneStrona z kołem jest tak cudnie tolkienowska, że zachorowałam na to nosidło..
Pasy wygodne, wiążą się w małe, nieprzeszkadzające węzły. Trochę się plątałam w górne pasy (ale to kwestia braku wprawy).
Duży plus za "poduszeczki" w miejscach, gdzie nóżki wychodzą z nosidła. Młodemu się to podobało.
Zakłada się sprawnie.
Wrażenia z noszenia - ciężar Młodego dobrze rozłożony, pasy się nie wrzynają.
Jedyny problem to rozmiar nosidła - i tu mam wniosek racjonalizatorski a'la manduca - może uszyć do mietków takie woreczki do transportowania? Albo woreczko-plecaki? Bo trudno jest je tak zawinąć, żeby się gdzieś zmieściło, a luzem się rozwija.
Dziękuję za możliwość potestowania, była to prawdziwa i niekłamana przyjemność![]()



Odpowiedz z cytatem









