Testowałyśmy mniejsze MT (dziękuję!).
- wykonanie perfekcyjne! Hafty i aplikacje prześliczne, nie można się napatrzeć!
- materiał/sztruks bardzo przyjemny, cienki, miękki.
- pasy odpowiednio szerokie i w sam raz wypełnione, łatwo się wiążą, tworzą bardzo małe węzełki (to b.ważne, w niektórych nosidłach nawarstwiają się wielkie, twarde bulwy...)
- fajna saszetka na kapturek
- rozmiar chyba był dobry (mała ma 9,5kg, średniak), ale jakoś było nam dziwnie... Nosiłam z przodu. Przy wyciągniętych rączkach, mietek wpijał się pod paszkami - dlatego podwinęłam pas (może za mało? - raz...) i wciąż nie było idealnie. Z łapkami schowanymi podobnie. Miałam wrażenie, że jakoś ją zakleszcza... Może jednak ten mt jest już na nią za mały? Może gdyby pasy szły wyżej, bardziej nad nią, niżej byłoby luźniej...? Sama już nie wiem, i nie wiem, czy nie bredzę przypadkiem...
Stwierdziłam po raz kolejny, że jesteśmy chyba bardziej chustowi... Bo nosidło jest pierwsza klasa Tylko nam nie wychodzi jakoś...

- przydałaby się jeszcze jakaś torba-worek-schowek na to mt. Zawsze denerwują mnie te dyndające i uciekające na wszystkie strony świata pasy. Chustę można złożyc w kostkę czy zwinąć w rulon, a mietek dynda i się rozłazi A gdy się uwolni dziecko na spacerze, to nie wiadomo, gdzie i jak go schować... Do naszego mężowskiego mietka dokupiłam identyczną torbełkę i jest spokój - nawet w szafie.