mam kilka chust-nie jest ich duzo, ale sa wsrod nich takie , ktore nosze od swieta i takie , ktore sa na codzieni te na codzien to takie konie pociagowe-perszerony, nie dalabym chyba rady bez nich, bo jak tu robic sniadanie jak mala chce na rece? albo wstawic pranie lub powiesic je potem. uzywajac wyrazenia kon pociagowy nie chodzi mi o nie dbanie o chuste i jej maltretowanie ale o czeste uzytkowanie
moim perszeronem jest Lisa Didymosa, i musze przyznac, ze im wiecej ja nosze tym jest milsza i bardziej " fajniusia"
a jakie sa wasze perszerony?



i te na codzien to takie konie pociagowe-perszerony, nie dalabym chyba rady bez nich, bo jak tu robic sniadanie jak mala chce na rece? albo wstawic pranie lub powiesic je potem. uzywajac wyrazenia kon pociagowy nie chodzi mi o nie dbanie o chuste i jej maltretowanie ale o czeste uzytkowanie
Odpowiedz z cytatem









), mam za to chusty, których prawie nie uzywam.





rewelacyjne są. powyższe cztery wiążę w zależności od humoru. marzę o jedwabiu - apricot-ruby, ale to podobno cienizna, a ja teraz grubasów pożądam. dlatego moje pierwsze chustowe marzenie - maruyama - na wylocie.

