
Zamieszczone przez
Koire
Po wizycie u ginekologa:
- Pola miała w 90% zrośnięte ujście pochwy, zrobiła się kieszeń, w której zbierały się wszystkie syfy!!!
- Pani doktor posmarowała żelem znieczulającym i ciach i po sprawie
- krostki raczej nie były grzybicą, a reakcją uczuleniową (już ich wczoraj nie było), brak nalotu grzybiczego – więc leczymy tylko stan zapalny po tej kieszonce na pipuszce
- płukamy vago sanem i miejsce zrośnięcia smarujemy ciekłą parafiną, żeby się to więcej nie łączyło
I wiecie co – zastanawiała się tyle czasu, ze Pola ma taką małą „dziurkę” Małą – bo jest mała tłumaczyłam. A jak te wargi się rozdzieliły, to się okazało dopiero, że moje wątpliwości nie były bezpodstawne!