Bardzo ciekawa dyskusja, dziękuję, dziewczyny

Dorzucę swoje trzy grosze.

Cobra napisała:

Nie chodzi mi o to, że bronię kogoś lub nie, staram się pokazać, że jest luka na rynku. Widzę ile schodzi chust AlMella, Azimi czy innych takich jak Pentelka. I mogę się domyślać ile schodzi chust dziewczynom w sklepach, które sprzedają drogie i ekskluzywne chusty... Są drogie chusty, średnio drogie chusty ale brak chust "na próbę". Taka cienka chusta kiepsko nadaje się na początek, ale sama przyznaj, czy lepiej jak mama nosi "w pościelowce" czy nie nosi wcale bo nie stać jej nawet na chustę za 180zł? O używakach na bazarku nie piszę, bo nie każda mama jest i chce być tu na forum.
Jednak wydaje mi się, że problemem rynku nie jest brak chust w średniej cenie (swoją drogą, jeżeli porównać ceny polskich chust, takich jak Nati czy LL czy Rapalu, z cenami ubranek niemowlęcych, to nie powiedziałabym, że chusty są jakoś strasznie drogie), tylko brak wzorców noszenia, np. jakiejś znanej osoby publicznej, która nosiłaby swoje dzieci z przekonaniem. Bo chusty są, powiedzmy, dziwne, i nie każda kobieta zwyczajnie ma odwagę nosić.

Pod tym względem porównałabym chusty z crocsami. Wyglądają osobliwie, ale są super wygodne, no i kosztują sporo. Kto ceni sobie wygodę, a nie martwi się wyglądem, kupi oryginalne za 150 zł. Można też kupić podróbki supermarketowe za dychę, które nie mają ani wygody, ani trwałości oryginału, tylko głupi wygląd. Po ich założeniu człowiek tylko utwierdzi się w przekonaniu, że nie warto w te oryginalne inwestować. Czy gdyby były crocsy w średniej cenie - 50-60 złotych, byłyby chętniej kupowane? Wątpię, bo jest mnóstwo ludzi, którzy niezależnie od ceny nigdy czegoś tak ekstrawaganckiego nie włożą.

Tak samo z chustami. Naprawdę wiele osób nie będzie nosić nie dlatego, że chusty są za drogie, tylko dlatego, że to jest dziwne i niestandardowe, i "co ludzie powiedzą".