
Zamieszczone przez
Gavagai
oczy przecieram ze zdziwienia...
matko co za hipokryzja...
cytaty zich strony:
"O bezpieczeństwo dziecka w nosidełku zadbał zespół specjalistów. Jest to niewątpliwy atut w porównaniu z wiązanymi chustami, gdzie zdrowy rozwój dziecka i jego bezpieczeństwo zależą od doświadczenia i wprawy mamy w prawidłowym wiązaniu chusty."
"Nosidełka są wygodniejsze i prostsze w obsłudze niż chusty.(...)Aby poczuć się wygodnie w chuście trzeba ją umiejętnie związać i dociągnąć samemu. Nie ma konkretnie wyznaczonego miejsca na rączki i nóżki dziecka. Dla wielu rodziców stanowi to duży problem."
"Nieodpowiednio dociągnięta chusta lub źle dobrane nosidło powoduje, że środek ciężkości dziecka opada zbyt nisko, co wiąże się z niewłaściwym ułożeniem dziecka, nadmiernym obciążeniem ramion i kręgosłupa opiekuna oraz bólami mięśni." - to oczywiście jako kontrargument do zawsze idealnie dopasowanych do dziecka wisiadeł...
"Neonatolog dr Grzegorz Zieliński, pediatra z ponad 20-letnim doświadczeniem w opiece nad matką i dzieckiem rekomenduje pozycję przodem do świata dla dzieci starszych, samodzielnie siedzących i trzymających główkę, bardziej zainteresowanych otaczającym światem niż mamą.(...)Nie polecamy natomiast proponowanego przez producentów chust noszenia dziecka na plecach. Jest to pozycja ryzykowna ze względu na brak kontaktu z rodzicem. Dziecko nie pozostaje w zasięgu wzroku matki, nie ma możliwości być tulone czy głaskane. Może się też niekontrolowanie odchylić lub zakrztusić. Jako alternatywę dla tej pozycji polecamy wspomnianą wyżej pozycję przodem do świata."
Trzymajcie mnie w sto, bo jeden nie ma co...
Chusty "be", ale jak zwąchali że kasę można zbić to sprzedadzą...
Niesmaczne...