Może i racja - dziewczynki są trochę bardziej uniwersalne. Potem mi się skojarzyło, ze mój mąż patrzył na mnie, jakbym krzywdę synkowi wyrządziła, jak go ubrałam w różowe śpiochy na noc. Ale co do różowej chusty, bo miałam taką śliczną na oku, to nie protestował a propos dziecka, tylko powiedział, ze on w takiej nie będzie nosił...